Karpacz - Łomniczka zimą
Przejście na Łomniczkę zimą może się wydawać bardzo romantyczną wycieczką w bezpieczną część Karpacza. Szlakiem czerwonym i owszem fajny spacer. Drzewa z przeciążonymi gałęziami sięgającymi, często , aż do ziemi. Czasem pokaże się w oddali panorama Śnieżki, albo Karpacza, ale sielanka nie trwa wiecznie. Schronisko niczego sobie jeśli się weźmie pod uwagę, że nie ma tam prądu. Najbliższa okolica schroniska też jest pozytywna, bo można przysiąść sobie na ławce co prawda trochę ośnieżonej, ale nie wpadajmy w szczegóły, bo nie jest tak źle. Jednak zejście w dół do Karpacza szlakiem żółtym to niemal katastrofa. Dziwi mnie, że miasto
Karpacz albo Karkonoski Park Narodowy nie wykonali należycie szlaku pieszego. woda spływająca do potoku Łomniczka płynie często po całej szerokości ścieżki, a gdy zamarza tworzy się szklanka po której nie da się przejść. Muszę przy tym zaznaczyć, że trasa nigdy nie jest po płaskim terenie tylko zawsze pod większym lub mniejszym kątem nachylona do potoku. Gdyby ktoś wpadł do wody, bo Łomniczka tylko w części jest pokryta lodem to niechybnie znalazłby się w w Karpaczu, ale sztywny. Karpacz w zimie nie zawsze jest bezpieczny.
