Szklarska - doktorant
Ostatniego lata byliśmy z żoną w Szklarskiej Porębie. Ja miałem urlop aż 2 miesiące, bo siedziałem nad moją pracą doktorską, więc nie było przeszkód bym zabrał żonę i dzieci na krótki wypoczynek w góry. Pozałatwiałem wszystko, co trzeba było załatwić, zebrałem wszystkie materiały, które mi były potrzebne i wyjechaliśmy. Hotel
Szklarska ma dostęp do internetu, co dawało mi stały kontakt z bazą danych, która jest w mojej pracy niezbędna. Pracowałem na laptopie, bo stacjonarnego komputera, do którego jestem bardziej przyzwyczajony i który mi bardziej odpowiada za namową żony nie zabrałem. Przyznam, że rozważałem taką ewentualność, bo nad wszystko na świecie cenię sobie standard pracy, ale w końcu wygrało zdroworozsądkowe podejście. Szklarska Poręba rozleniwiła mnie nieco i troszkę zwolniłem, ale w końcu to były moje wakacje i miałem prawo odetchnąć. Pracowałem teraz tylko rankami, bo umysł jest bardziej chłonny, ale za to popołudnia poświęcałem rodzinie. Dobrze ten pobyt zrobił nie tylko moim bliskim, ale i mnie, a tak się bałem że będę miał opóźnienia w pracy.
